Masaż Lomi Lomi Nui totalnie zmienił mój pogląd na masaż polinezyjski, który głównie opierał się o doświadczenia z masażem klasycznym wykonywanym przez rehabilitantów. Umawiając się z Jackiem na zabieg, właśnie takiego masażu się spodziewałam a tu niespodzianka :).
Jako pierwsze, zaskoczyły mnie staranne, wręcz drobiazgowe przygotowania. Okazało się, że atmosfera, jaka towarzyszy temu masażowi, ma bardzo istotne znaczenie. Cała oprawa wraz z techniką masowania sprawiły, że czułam się jak na gorącej polinezyjskiej wyspie: nastrojowa muzyka, aromatyczny olejek zapachowy, ciepła oliwka na mojej skórze a najważniejsze - dobroczynne działanie rąk Jacka. Z pewnością, ich działanie odczuły moje napięte mięśnie. Ponadto z perspektywy czasu zaczynam dostrzegać coraz więcej innych zalet i plusów poddania się takiej biologicznej odnowie, jak np.: uwolnienie się od napięć powstałych podczas stresów. Poczułam w sobie nową energię, to fakt.
Joanna
Mój „pierwszy raz” był ….zaskakujący. Ponieważ miałam wcześniej do czynienia ze zwykłym, klasycznym masażem, sądziłam, że masaż hawajkii nie różni się od innych. A tu – niespodzianka! Zupełnie nowe doznania! Przyznam, że początkowo miałam trochę mieszane uczucia.
Natomiast za drugim razem było już spokojnie. Wystarczy przymknąć oczy i z ufnością oddać się w dobre i ciepłe ręce Jacka, żeby naprawdę cudownie się zrelaksować i pozbyć się wszelkich toksyn, nawet tych …psychicznych.
Aga
Moje wrażenia po masażu w wykonaniu Jacka.
Może podzielę swoją ocenę na 2 sfery - zmysłową i fizyczną.
Od strony zmysłowej - nastrój budowany w trakcie masażu - przytłumione światło, sącząca się delikatnie do uszu muzyka, delikatne drażnienie zmysłu powonienia sprawiają, że czas płynie szybko, a relaks dostarczany przez masażystę dotyka nie tylko ciała. Masaż jest przyjemnością, a nie cierpieniem fizycznym.

Jeżeli chodzi o odczucia fizyczne, to masaż ten w pełni ujawnił wszelkie bolączki jakie siedzą w moim ciele. Jacek w sposób bardzo wyraźny uzmysłowił mi, które partie mięśni (szczególnie kręgosłupa) wymagają u mnie rozluźnienia, gdyż są zbyt napięte i "zardzewiałe" od siedzącego trybu życia (praca przy komputerze), które stawy są zbyt słabo rozruszane. Zaskoczyło mnie osłabienie które ogarnęło mnie gdy wstawałem ze stołu. Na pewno to jest zasługa terapeuty, że swoimi umiejętnościami tak potrafił rozluźnić ciało.
Adam
Masaż był bardzo przyjemny i relaksujący. Muzyczka i lampa aromatyczna sprzyjały nastrojowi odprężenia. Tak się wyluzowałam, ze chciałam już tylko spać.
Svetlana

Copyright Insolita © 2008
Jacku Drogi,
o Twoim masażu można powiedzieć, że jest "rękodziełem Twojego serca".  Podczas masażu czułam ogrom serca, pasji i miłości jakie wkładasz w każdy gest. Towarzysząca spotkaniu uważność i akceptacja dały mi ogromne poczucie bezpiecze
ństwa i to pozwoliło uwolnić wiele napięć.
Kiedy leżałam na stole do masażu to odniosłam wrażenie, że Twoje dłonie są jak przedłużenie Twojego serca i dotykają mojej duszy. Bo może to co Jacku robisz to nie jest masaż ciała, a masaż duszy, która uwolniona od smutku, trosk, gniewu przypomina sobie, że jest piękna, wolna i dobra.
Jacku, Dziękuję Ci za moje spotkanie ze samą sobą.
Agnieszka
Czułam sie super! Właśnie całościowo - rozluźnione ciało i super samopoczucie...
Rzeczywiście przełożylo się to na nastrój :)
Edyta
Aloha Jacku,
Twój masaż to taniec aniołów wokół świątyni, świątynią tą jest człowiek.
Masz cudne dłonie, gorące serce i łaskę niebios !
Miłością napełniasz każdego napotkanego …..
Dziekuje, dziekuje, dziękuję
Uliana
Bardzo, bardzo wszystkim polecam masaz lomi lomi w wykonaniu pana Jacka Budzika. To ponad dwugodzinne doświadczenie zanurzenia się w uczucie relaksu, harmonii, spokoju a jednocześnie siły i energii. Jest ciepło, bezpiecznie i czas przestaje płynąć. Masaż jest silny i delikatny zarazem. Pozwala zapomnieć o codziennych kłopotach. Polecam z całego serca!
Ania
HomeLomi Lomi NuiAromaterapiaMasaż ciążowySKLEPOfertaWrażeniaO mnieKontaktLinki |
Bardzo dziękuję za dzisiejszy masaż - na pewno zostanę stałą klientką i będę polecać innym "potrzebującym". Zabieg pomógł mi się wewnętrznie oczyścić. To oczywiście dopiero pierwszy krok na długiej drodze, ale bardzo się cieszę, że go zrobiłam.
Ola
Opisalam wrażenia na blogu
Mirka